Rita Staszulonok
21 06.2020

Wielokulturowe Pomorze w sieci: Rita Staszulonok (Białoruś)

https://youtu.be/X8awBlJ-UgI

Lubiła swoje życie w stolicy Białorusi. Miała tam karierę, rodzinę, przyjaciół i metro. Do Polski sprowadziła ją miłość. Od dziesięciu lat mieszka w Pruszczu Gdańskim, skąd do Gdańska dojeżdża pociągiem. Poznajcie Ritę, malarkę.

Pochodzi z Mińska. Ukończyła malarstwo monumentalne-dekoracyjne na tamtejszej akademii sztuk pięknych. Przez rok pracowała tam jako asystent. „Już wtedy wiedziałam, że swoje życie zwiążę z Polakiem – Szymonem, ale chciałam spróbować pracy na uczelni.”

Z Polską miała styczność już kilka lat wcześniej. Wyjechała na pół roku do Krakowa na stypendium Ministerstwa Kultury Gaude Polonia. Nie planowała wtedy żyć nigdzie poza Białorusią. „Myślałam, że będę podróżować tak jak każdy artysta, raz na jakiś czas skorzystam z jakiegoś programu rezydencji artystycznej. Ale życie pokazało co innego. Już rok później mój mąż zajechał po mnie swoim dostawczakiem i ruszyliśmy w świat. Wybieraliśmy między Trójmiastem a Wrocławiem. Oba te miasta były po drodze jeśli chodzi o pracę męża. Miałby bliżej do Skandynawii lub Niemiec.” Mąż jest organmistrzem – produkuje organy do kościołów w Polsce i sąsiednich krajach.

Rita przyznaje, że nie zna zbyt wielu Białorusinów mieszkających na Pomorzu. Po przeprowadzce chciała poznać jak najwięcej Polaków, wtopić się w społeczność. „Nigdy nie starałam pozbyć się mojego akcentu, podoba mi się to, że moi rozmówcy od razu słyszą, że jestem skądś. Ale chciałam poznać, czym żyją ludzie tu, co ich ciekawi.” Do tego stopnia, że ukończyła kurs PTTK na przewodnika po Trójmieście i czasem można ją spotkać, jak oprowadza grupkę turystów. „Jak tylko zobaczyłam kamienice w Gdańsku, chciałam dowiedzieć się, dlaczego wyglądają jak Amsterdam. Wydaje mi się, że taka wiedza daje więcej możliwości także mi jako artystce.”

Architektura Gdańska to ważny element w pracach Rity. Na obrazach, malowanych często oryginalną techniką używaną do pisania ikon – temperą jajeczną – są obecne charakterystyczne gdańskie budowle. „Trudno nie malować Gdańska. Jest bardzo charyzmatyczny” – mówi.

„Czuję się tu dobrze, bo Gdańsk jest takim tyglem kulturowym, gdzie można spotkać ludzi z różnych stron. Całkiem sporo gdańszczan pochodzi przecież z Kresów wschodnich.”

Rita Staszulonok wystawiała swoje prace w Niemczech, Norwegii, USA czy Brazylii. Jej obrazy można też zobaczyć w pruszczańskiej Galerii „Szary Ganek” prowadzonej przez Olenę Ulianową, bohaterkę ostatniego odcinka Wielokulturowego Pomorza w sieci.

Premiera odcinka z Ritą 21 czerwca o godzinie 19:00!