Karolina Cisło
24/07/2020

Czy gry uczą? Rozmowa z Karoliną Cisło

Pracowała w Hevelianum w Gdańsku oraz w Centrum Nauki Eksperyment w Gdyni. Przeszła od animatorki przez edukatorkę do specjalistki ds. gier. Ma za sobą wieloletnie doświadczenie pracy z dziećmi. W Game of Gdansk, końcowym etapie gdańskiej odsłony projektu Urb Cultural Planning, występuje jako ekspertka. Dziś zdradza nam sekrety gamifikacji.

 

Jak można wykorzystać gry w edukacji?

Nauka często kojarzy się dzieciom z czymś nudnym. Gry to przełamują. Angażują się w nie nie tylko dzieci, ale i dorośli. Opiekunowie, rodzice są ciekawi tego, jak można wykorzystać je w edukacji. Zwłaszcza nauczyciele są zaintrygowani potencjałem gamifikacji. Dzieci i tak są zaznajomione z tym medium, i tak grają w gry – komputerowe, planszowe czy inne. Dlatego łatwiej zachęcić je do nauki poprzez gry.

A negatywne skutki gier? Uzależnienie, alienacja? Czy gamifikacja może przełamać te skojarzenia? Czy gry mogą na przykład uczyć działania zespołowego?

W Game of Gdansk zdecydowaliśmy się na formułę gamebooka. To bardzo specyficzna gra, która polega na tym, że czytamy opowieść, która rozwija się pod wpływem naszych wyborów. To my decydujemy, jak rozwinie się historia, co się dalej stanie. Ciężko tutaj mówić o współpracy, bo gracz wyborów dokonuje sam. Chyba, że zdecyduje się grać z kimś – wtedy muszą razem ustalać kolejne posunięcia. Specyfiką gamebooka jest to, że za każdym razem można ją przejść inaczej. Zaczynając w punkcie A można tę grę zakończyć w jeden sposób, a za chwilę, grając drugi raz, można skończyć zupełnie inaczej. Tu tak naprawdę kształtujemy nie tyle współpracę, ale kreatywność, logiczne i krytyczne myślenie. Trzeba analizować sytuację, przewidzieć skutki, operować na związku przyczynowo-skutkowym. Gry uczą! Nawet takie, które nie posądzilibyśmy o potencjał edukacyjny, jak zwykłe „strzelanki”. Te uczą kooperacji i podejmowania decyzji. Trzeba decydować szybko, a to coś, z czym dzieci mają duży problem. Nie potrafią same zdecydować, od razu szukają wsparcia w dorosłych. Podczas gry ten proces zachodzi błyskawicznie i nawet, jeśli poniosą porażkę, to nie jest nic złego. Proces idzie dalej. Zazwyczaj jest kilka żyć. To uczy podejmowania prób i tego, że nie trzeba się bać. Na tym właśnie polega proces uczenia się, nie trzeba bać się porażki. Niestety często w szkole wygląda to inaczej. Za błędy uczniowie są karani, czy to ocenami, minusami, komentarzem nauczyciela czy innych dzieci. Trzeba wspierać podejmowanie prób i rozumieć, że to często wiąże się z popełnianiem błędów.

W jaki sposób zdecydowaliście, że to właśnie gamebook będzie najlepszym typem gry do uczenia o przestrzeni miejskiej?

Musieliśmy połączyć kilka tematów. Przestrzeń Starego Przedmieścia, części Dolnego Miasta, miała być kanwą naszej fabuły. Celem miało być odkrywanie przez gracza przestrzeni i historii tej części Gdańska. Poza tym każda gra musi dostarczać rozrywki. Do tego był jeszcze Minecraft, czyli część dotycząca stworzenia modelu dzielnicy w tej kultowej grze. Ta część powstała na wcześniejszym etapie warsztatów w ramach projektu. Chcieliśmy wykorzystać ten element.

To tak jakby dwie gry w jednym?

Trochę tak. Trzeba było wykorzystać model Starego Przedmieścia, który już jest wbudowany w Minecraft, i do tego wybrać taką formułę, która opowie o wspomnieniach mieszkańców, historii i przestrzeni społecznej dzielnicy. Gamebook zdawał się najlepiej łączyć wszystkie te elementy. W takiej grze możemy wykorzystać graficzne elementy Minecrafta. Ma to formę strony internetowej. Gracz wchodzi w link i zaczyna rozgrywkę, która polega na dokonywaniu wyborów. Projektując tę grę, dzieciaki mogły użyć istniejących wizualizacji z Minecrafta, mogły też coś dobudować. Poza tym fabułę można było zręcznie oprzeć o historię Starego Przedmieścia. Wszystkie rzeczy, które dzieją się w naszym gamebooku, to historie inspirowane prawdziwymi losami mieszkańców i dzielnicy. Mamy tam na przykład babcię, która przez całe życie mieszka na Placu Wałowym. Teraz odkrywamy tajemnice jej młodości. Jedna grupa z naszych warsztatów starała się natomiast odzyskać część nieistniejącego już pomnika, przenieść się w czasie i go zrekonstruować. Dzieciaki wykazały się bardzo dużą kreatywnością – wszystkie fabuły są bardzo mocno osadzone w historii Starego Przedmieścia, a jednocześnie każda z nich jest inna. Dzieci mogły zrobić to same. To duża wartość tego projektu.

W jaki sposób Game of Gdansk może być wykorzystywana dalej? Czy bardziej zależy nam na graniu w istniejące już gry, czy projektowaniu ich na nowo i tworzeniu własnych fabuł?

Gry, które powstały na warsztatach, są dziełem dzieci. Nie będziemy ich zmieniać, chyba że zażyczą sobie tego ich autorzy. Przy okazji warsztatów stworzyliśmy całą bazę materiałów szkoleniowych, które są dostępne na stronie www.gameofgdansk.eu. Dostępne są tam: po pierwsze, materiały dotyczące programowania, po drugie, zasad konstruowania narracji – poradnik krok po kroku, o czym należy pamiętać, i po trzecie, zasoby Starego Przedmieścia – opowieści mieszkańców, zdjęcia, materiały archiwalne. Te zasoby udostępniamy na otwartej licencji, nie tylko dla nauczycieli, ale dla wszystkich zainteresowanych. To gotowe materiały do przeprowadzania zajęć z dziećmi. Posiłkując się tymi materiałami, można stworzyć swojego gamebooka od zera.

Nauczyciele i opiekunowie chcący przeprowadzić zajęcia gamifikacyjne będą więc bazować na zasobach udostępnionych na stronie Game of Gdansk. W jaki sposób powstawała ta baza?

Nasz trzyosobowy zespół – ja, Tomasz Fedak, specjalista IT i Magdalena Zakrzewska-Duda z ramienia NCK podzieliliśmy się pracą. Ja kontaktowałam się ze Stowarzyszeniem „Opowiadacze Historii”. Dzięki współpracy z nimi mamy dostęp do materiałów archiwalnych. To oni przekazali zebrane przez siebie informacje, a także opowiedzieli nam historie ze swojego dzieciństwa, bo to też osoby, które pochodzą z Dolnego Miasta. Dzięki temu mogliśmy dodatkowo ubogacić bazę historii. Nie bez znaczenia była też pomoc Kamili Chomicz, która nakręciła i zmontowała film o Starym Przedmieściu z udziałem Jacka Górskiego - prezesa stowarzyszenia Opowiadaczy Historii. Film jest dostępny na stronie (i YouTube NCK - przyp. NCK). Pracowaliśmy również na wydanych przez nich wcześniej przewodnikach. Wszystko to zebrałam i skatalogowałam. Wszystko to zostało to umieszczone na stronie gameofgdansk.eu. W ten sposób powstała specjalna baza umożliwiająca tworzenie narracji.

A jak pracowały dzieciaki?

Była to specyficzna praca, ponieważ w czerwcu przeprowadzaliśmy warsztaty online. Po pierwsze, wszyscy musieli się zmotywować. Dzieci dołączały do warsztatów z różnych powodów. Część z nich przyciągnęło słowo „Minecraft”, część interesowała się informatyką, a część mówiła, że chciałaby dowiedzieć się więcej o historii Gdańska. Na początku pojawiała się niepewność. Jak ruszyliśmy, dzieciaki już bardzo dobrze wiedziały, czego chcą i szły jak burza z pomysłami. To było zupełnie ich. Nie ingerowałam, jedynie wspierałam. To były ich wytwory. Przypuszczam, że gdyby warsztaty rozgrywały się na żywo, to byłoby jeszcze lepiej, bo wtedy czerpie się energię z grupy.

 

W KOLEJNEJ ODSŁONIE PRZECZYTACIE O ZASADACH KONSTRUOWANIA FABUŁY W GRZE

#UrbCulturalPlanning #GameofGdansk

http://www.gameofgdansk.eu/